Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Jak robić stand-up: gdy już ze sceny zejdziesz - cz. 3

Moment, w którym schodzisz ze sceny po występie jest równie ważny jak cały występ i przygotowanie się do niego. Właśnie teraz możesz zdobyć nowe kontakty, możesz zdobyć najwierniejszych fanów i wygrać sobie powrót do tego miejsca/miasta lub to, że ktoś Cię poleci. Oto trzecia, i zarazem ostatnia, część drobnych wskazówek, co zrobić by występ był jeszcze lepszy!
(Część pierwsza: zanim wyjdziesz na scenę.
(Część druga: będąc na scenie)

1. Niezależnie jaki poziom aktualnie prezentujesz i jak duże masz doświadczenie, będą takie wieczory po których pozostanie Ci tylko wrócić do domu i udawać, że występ nigdy się nie odbył. Można również zwinąć się w kłębek i wmawiać sobie, że to publiczność była do dupy, nie Ty. To najlepszy sposób, by zachować zdrowie psychiczne.

2. Nie uciekaj szybko z klubu. Porozmawiaj z barmanami i obsługą. Bardzo często szef właśnie ich pyta jak się udał wieczór. (Przykład z życia: graliśmy w pewnym klubie, gdzie kilka tygodni wcześniej grał Kacper Ruciński. Pytam właściciela jak było, bo dla mnie jest gość mega. On mówi, że o tak sobie, że my lepiej. Nie mogłem uwierzyć, ale w trakcie rozmowy się okazało, że Kacper zaraz po występie uciekł, bo się spieszył i to zaważyło na opinii właściciela. Cóż, on mógł sobie na to pozwolić ;))

3. Jeśli palisz – zajebiście! Żałuje, że nie jestem uzależniony, bo wyjście na fajkę przed klub przynosi dużo korzyści. Jest to doskonały czas, by nawiązać kontakt z publicznością. Zapytaj czy się podobało, może co zmienić.

4. Jeśli pijesz – zajebiście! Żałuje, że nie mam mocnej głowy. To jest Polska, tutaj najlepsze interesy ubija się przy wódce!

5. ROZMAWIAJ Z LUDŹMI! Nie olewaj ich, bo Ty jesteś tak zajebisty, a oni są szarą masą. Przez rozmowę możesz sobie wygrać nawet spalony występ i zdobyć najwierniejszych fanów.

6. SŁUCHAJ LUDZI! Prowadzę Comedy Lab ponad rok. Bardzo często się zdarza, że ludzie podchodzą i opowiadają mi śmieszne anegdoty, czy żarty, które nie zawsze są śmieszne. Wysłuchanie ich i zagadanie jest konieczne! Na tą chwilę ten gościu może być uciążliwy, ale trzeba patrzeć szerzej. 

7. Jeśli w Twoim mieście Cię nie kupują, nie występuj w innych miastach. Te 25 minut występu decydują czy tu wrócisz, czy nie.

8. Jeśli jesteś w innym mieście, występujesz z innymi komikami, masz 100% wpływów z biletów – nie bądź skąpy. Postaw piwo, bądź człowiekiem. (Zdarzyło się, że o tym zapomniałem. Na prawdę wstyd.)

9. Dla facetów – jeśli dziewczyny po występie chcą z Tobą rozmawiać, to uwierz, nie dlatego, że jesteś przystojny ;)

10. Dla kobiet – jeśli faceci po występie chcą z Tobą rozmawiać… Tak to przez cycki.

11. Jeśli nie masz swoich regularnych występów, nie zarabiasz pieniędzy na stand-upie – nie twórz swojego fanpage’a. Wyobraź sobie, że jesteś managerem klubu i ma wystąpić u Ciebie koleś co ma 90 fanów na fp, a pół tysiąca znajomych. Czyli nawet znajomi go nie lubią, to co to musi być za typ?

12. Pamiętaj! Najwięcej uczysz się na swoich nieudanych występach!

Pisz codziennie, kmiń codziennie, od razu zapisuj pomysły, niech zalegają w notatkach, kiedyś na pewno się przydadzą! Przyłóż się do tego! Jeśli ludzie zapłacili dychę to po to, żeby się dobrze zabawić. Masz być śmieszny cały czas – jesteś komikiem do jasnej cholery!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Jak robić stand-up: będąc na scenie - cz. 2

Kolejna część moich spostrzeżeń. Jeśli coś nie jest zgodne z twoim wizerunkiem na scenie to się do tego nie stosuj. Zanim zaczniesz to stosować pooglądaj swój własny występ, zobacz co jest do poprawienia. Enjoy!
(Część pierwsza wskazówek: "Zanim wyjdziesz na scenę")

(Część trzecia: gdy już ze sceny zejdziesz.)

1. Statyw. Jeśli nie jest ci potrzebny odsuń go całkiem na bok. Bardzo rozprasza gdy się go ma przed sobą, a się go nie używa.

2. Nie ma idealnego sposobu na trzymanie mikrofonu. Jedni przytulają go do brody, inni trzymają nisko, ale dlatego, że głośno mówią, jeszcze inni trzymają przy samych wargach. Jak wygodniej. Na scenie musisz wyczuć w jakiej trzeba odległości, byś był dobrze słyszalny. Jak jest profesjonalna scena to dźwiękowiec zadba o to, jednak na open mic’ach, albo w małych klubach musisz po prostu wyczuć. Najlepiej trzymać w jakiejś odległości od ust, niżej albo z boku, wtedy nie ma uderzeń powietrza, które przeszkadzają publiczności.


3. Jeśli testujesz mikrofon nie dmuchaj w niego, nie uderzaj ręką sprawdzając czy działa. Zwłaszcza jeśli przed sekundą zapowiadał cię ktoś z tego samego sprzętu. Czas na sprawdzenie mikrofonu masz, gdy mówisz pierwsze słowa.


4. Jak wyjdziesz na scenę nie uderzaj od razu z tekstem. Poczekaj trzy, cztery sekundy. I nie odwracaj się plecami. Rzuć okiem na publiczność, uśmiechnij się, niech ludzie cię zobaczą, niech zapamiętają. Zwłaszcza jeśli jest szum na sali to poczekaj aż zniknie. Ludzie powinni się sami uspokoić jeśli cię zobaczą. Nie dopuszczaj do większych szumów, czy rozmów podczas występu. Reaguj od razu!


5. Przywitaj się z publicznością. Może spytaj jak się bawią, albo co u nich. Nie przedstawiaj się jeśli przed chwilą zostałeś przedstawiony przez hosta.


6. Podczas występu staraj się jak najmniej bawić kablem. Wiem, że czasem się nie panuje nad tym, ale jednak zwróć uwagę. Przyciągnij sobie tyle kabla ile go potrzebujesz i go zostaw. 


7. Nie pokazuj, że jesteś zmęczony. Nie wychodź jak na ścięcie. Weź głęboki oddech i napieprzaj z energią, jakby to był najważniejszy występ w twoim życiu. 


8. Uśmiechaj się! (jeśli oczywiście jest to zgodne z Twoim pożądanym wizerunkiem)


9. Nie pędź z tekstem. Rób pauzy. Daj odsapnąć sobie i publiczności. 


10. Ogólnie trzeba szanować publiczność, ale czasem dobrze mieć na nią „wyjebane”. Nie nastawiaj się na jakieś reakcje. Czasem jest tak, że jeden żart w jednym miejscu siądzie w drugim nie. Nie przejmuj się, musisz jechać dalej na ciągłej pewności siebie. Nawet jeśli ludzie nie będą się śmiać, to będą cię podziwiać i lubić za to, że byłeś konsekwentny. 


11. Staraj się jak najmniej używać haseł „to miało być śmieszne”, „w domu wydawało się, że będzie to śmieszne” po nieudanym żarcie. Nawet jeśli ludzie się z tego zaśmiali, nie polepsza to twojej sytuacji, bo dalej masz słabe żarty. Przede wszystkim nie powtarzaj tego na kilku występach przy tych samych żartach!


12. Nie mów też czegoś w stylu „nie nastawiajcie się, bo nie będzie śmiesznie…”. Jeśli tak im powiesz to rzeczywiście się nie nastawią, a ma przecież być śmiesznie. To jest stand-up.


13. Tak samo jeśli chcecie przejść do nowego tematu, np. o biznesie, nie pytajcie „Czy ktoś z was kiedyś myślał by zostać biznesmenem?”. To ani nie uaktywni publiczności, a ta cisza może ci zabić ten segment. 


14. Nie przekonuj też „serio to się zdarzyło, to jest prawdziwa historia”. Wszystko co mówisz bierzemy jako prawdziwą historię. Jeśli coś wyróżnisz jako prawdziwą historię to co z całą resztą?


15. Podczas mówienia swojego materiału nie wspominaj tekstów sprzed tygodnia, miesiąca i tak dalej. Większość ludzi nie będzie wiedziała o co chodzi i to irytuje. Nie wspominaj również wcześniejszych Twoich występów, jeśli w aktualnym nigdzie cię to nie prowadzi.


16. Nie odwołuj się również do sytuacji, które tylko Ty i garstka znajomych na sali zna. Bądź śmieszny dla wszystkich.


17. Nie patrz w podłogę. Znajdź sobie parę martwych punktów, w które będziesz patrzył. Podziel sobie widownie na trzy części i patrz co jakiś czas na każdą z nich. Staraj się nie zwracać uwagi na poszczególne twarze. Wyróżniają się zawsze te twarze, które się nie śmieją, a to zbija z pantałyku.


18. Jeśli nie masz w zwyczaju przeklinać, nie przeklinaj na siłę. Owszem wulgaryzmy to pistolet na scenie, ale nabojami są punche.


19. Stań w świetle! Nawet jeśli ci to przeszkadza, razi w oczy. Trudno. W ciemności publiczność nie będzie cię widziała. Nie schodź do tyłu sceny. Stań z przodu, bądź bliżej publiczności.


20. Stań. Staraj się nie chodzić, to rozprasza. Opanuj kiwanie się i tak dalej.


21. Staraj się mówić tylko to co jest potrzebne. Lepiej zrobić 3 minuty naszpikowane punchami i zejść w chwale niż rozciągać to do 6 i być śmiesznym, ale nie wyjątkowym.

niedziela, 6 października 2013

Ponad 9 dość niedorzecznych herbów miast i gmin polskich

Herb,  który mijamy przy drodze do miasta często jest jak zdzirowaty tatuaż w dolnej części pleców. Jest krzywo narysowany, nie mam pojęcia, co przedstawia, ale nie powstrzyma mnie przed wjazdem. (Czymże byłby humor internetowy bez okazjonalnego seksizmu?)

 
Ten motyl ma dla mnie głębokie znaczenie.
Symbolizuje moją umiejętność podejmowania błędnych decyzji.
 

OK, to chyba nie było zbyt trafne porównanie. Niemniej jednak, przedstawiam listę PONAD dziewięciu (dokładnie, więcej niż dziewięć, czaisz? to prawie jak osiemnaście, albo na przykład sto!) dość niedorzecznych herbów miast i gmin Polski:

#9 - Herb Piekar Śląskich 


Tak naprawdę to dwa herby Piekar Śląskich. (Po lewej stary, po prawej nowy). Stanowią one nierozerwalną całość i opowiadają historię ludzi, którzy zbłądzili, ale szczęśliwie powrócili na prawidłową ścieżkę. (Ścieżka ta posiada tylko jeden pas i jest to pas prawy).

Jak widać, stary herb Piekar Śląskich obrazuje parę mężczyzn, zajętych homoseksualną propagandą, wyrażaną poprzez trzymanie się za ręce. Ktoś mógłby powiedzieć, że to para bliźniaków syjamskich zrośnięta dłońmi. Bynajmniej. (No bo jakby wtedy ubrali kurtki, głupku?) Nie ulega wątpliwości, że panowie spędzają swój czas na byciu gejem. Można to poznać po ich smutnych oczach. Serio, przyjrzyjcie się, jak zasmuceni są faktem gejowatej gejowatości swojej gejowskiej egzystencji.

Nic dziwnego, świadomi są przecież piekielnych mąk, które na nich czekają. Na szczęście, jak widać na nowym herbie Piekar (aktualizacja miała miejsce w roku 2005), w porę przybyła Mobilna Bazylika Najświętszej Marii Panny w Piekarach Śląskich! Na sam widok jej potęgi, panowie błyskawicznie zrozumieli swoje grzechy i teraz zapraszają do nawrócenia również i Ciebie.

#8 - Chylonia


Nigdy nie byłem w Chyloni, więc nie chciałbym wydawać pochopnych sądów, ale dokładnie tak wyobrażałem sobie zawsze herb Mordoru.

#7 - Brzeziny Śląskie

Herb Brzezin Śląskich upamiętnia doniosłe historyczne wydarzenie, mianowicie nieudane wybory do rady gminy, kiedy to na stanowisko przewodniczącego nie zgłosił się żaden sensowny kandydat, więc mieszkańcy po 3 dobach narad, jednomyślnie mianowali nim brzozę.

#6 - Sępólno Krajeńskie


Herb przedstawia największy wkład Sępólna Krajeńskiego w świat elektronicznej rozrywki – nie każdy wie bowiem, że miasto to przeforsowało Świętego Wawrzyńca jako grywalną postać w najnowszej części Mortal Kombat.

Tip dla graczy: Kombinacja góra-góra-dół-dół-lewo-prawo-lewo-prawo-B-A-Start uaktywnia Cios Ubogiego Piekarza.

#5 - Łuków

Herb ten przypomina nam mało znany epizod z dziejów Łukowa - lata, w których miasto to doświadczyło apokalipsy niedźwiedzi-zombie. Mieszkańcy ze strachu natychmiast uznali przywódcę jedzących mózgi misiów nowym królem Polski i ślubowali mu posłuszeństwo. Zasiadający wówczas na tronie, prawowity władca Rzeczypospolitej, Michał Korybut Wiśniowiecki, nie chcąc wdawać się w zbyt długi spór o władzę, zaakceptował niedźwiedzia-zombie, jako swojego doradcę i prawdopodobnie właśnie pod jego wpływem podpisał traktat pokojowy w Buczaczu.

Łuków – Miasto Tłuków, hehe.

#4 - Myszków 


Myszków jest prawdopodobnie jedynym polskim miastem, do którego nie dotarła jeszcze wieść o tym, że PRL się skończył.

#3 - Baborów

Herb Baborowa przedstawia św. Elżbietę oddającą się dość popularnej wśród świętych z umiejętnością bilokacji rozrywce, polegającej na naprzemiennym błogosławieniu samego siebie.

#2 - Te trzy herby przedstawiające zwierzęta, które zbierają owoce.

 

#1 - Stronie Śląskie

  

Ta impreza ssie, spadam na chatę. Przy odrobinie szczęścia nikt nie skapnie się, że zawinąłem tego jebutnego drinka.

Piotr Złydach